2016/12/09

Piątek, 9 grudnia 2016 · Komentarze(0)
Rano do pracy (okrężną drogą). Po południu z pracy (okrężną drogą).

Wiatr, wiatr, wiatr, zabiera resztki sił i nie pozwala zdążyć na czas.

Dzisiaj dwa razy zmieniałem dętkę. Najpierw rano puściła naprędce, w wilgoci i w brudzie klejona łatka. Po południu przebiłem nową dętkę. Wszystko w pośpiechu i z duszą na ramieniu, czy zdążę odebrać dzieci ze szkolnej świetlicy.

W tym tygodniu ani razu nie mogłem dokończyć mojej codziennej trasy. A to spotkania w pracy, a to wywiadówka, a to zebranie w spółdzielni, a to silny wiatr, a to po drodze kolejne przedziurawione dętki, które trzeba było w pośpiechu naprawiać, i temu podobne przyjemności. Może następny tydzień będzie spokojniejszy.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!